| Sukces |
Co mogły zawierać akta polskiego wywiadu, które przejęte przez wywiad brytyjski w czasie drugiej wojny światowej zaginęły w latach pięćdziesiątych? Czy rzeczywiście zaginęły? A może Brytyjczycy ukrywają je, gdyż jest za wcześnie na ujawnienie treści, tak szokującej, że wiele wydarzeń i polityków tamtej wojny zobaczylibyśmy w nowym świetle.
Faktem jest, że polscy agenci brali udział najważniejszych politycznych rozgrywkach wojennej Europy.
W zamachu stanu w 1964 roku Leonid Iljicz Breżniew nie odegrał dominującej roli, aczkolwiek wsparł spiskowców, którzy doprowadzili do ustąpienia Nikity Chruszczowa. Szybko zdobył dyktatorską władzę w ZSRR, którą utrzymał do swojej śmierci. W ostatnich latach jego życia rozpoczęła się zacięta walka o sukcesję po nim, która pochłonęła wiele ofiar.
Wszystkie mocarstwa II wojny światowej miały w swoich arsenałach broń biologiczną i chemiczną, ale nie zdecydowały się jej użyć, choć groźba taka była bardzo realna, zwłaszcza na Dalekim Wschodzie.
Dlaczego bolszewicy zamordowali cara Mikołaja II i jego rodzinę? Nie chodziło tylko o nienawiść i zemstę. Wieczorem 2 lipca 1918 roku Rada Komisarzy Ludowych, bolszewicki rząd, zebrała się na posiedzenie w czasie, którego miała zapaść decyzja co zrobić z majątkiem Romanowów. Czyżby ponownie fortuna carskiej rodziny zawisła nad ich losem?
W listopadzie 1939 r. doradca naukowy wywiadu brytyjskiego Reginald Victor Jones otrzymał z przesyłkę ataszatu wojskowego z Oslo. Attache wojskowy, kontradmirał Roger Boys załączył krótki list:
„Przesyłkę otrzymałem 17 października 1939 r. Nie w mojej kompetencji jest ocena treści listu, jednakże zaznaczam, że może być ważna dla poznania zamiarów wroga. Załączonej paczki nie otwierałem. Uważam, że konieczna jest ostrożność.”
Jones odłożył list kontradmirała i sięgnął po niewielką paczkę. Z największą ostrożnością, obawiając się, że wewnątrz może być bomba, rozciął papier. Wewnątrz było niewielkie tekturowe pudełko i kilkanaście kartek maszynopisu. Anonimowy autor opisywał niemieckie prace nad nowymi typami broni: zapalnikami zbliżeniowymi, radarem, torpedami akustycznymi oraz rakietami dalekiego zasięgu.
Tak rozpoczął się najważniejszy pojedynek między naukowcami i wywiadami w II wojnie światowej.
- Pozwólcie Chinom spać, bo gdy obudzą się, będzie kłopot dla świata - powiedział Napoleon Bonaparte. Przez ponad 1000 lat Chiny pozostawały w uśpieniu, niepomne swej roli, jaką odgrywały w nauce, technice, sztuce, filozofii. To przecież tam wynaleziono proch i kompas. To tam wystrzelono pierwszą rakietę HUO - bambusowy kij wypełniony materiałem wybuchowym.
16 października 1964 roku Chiny przebudziły się. Tego dnia na pustyni Gobi dokonały próbnego wybuchu bomby atomowej o mocy 20 kiloton.
20 stycznia 1961 roku John F. Kennedy złożył przysięgę jako 38 prezydent Stanów Zjednoczonych. Miał wówczas 43 lata i był najmłodszym prezydentem w historii państwa (w dniu wyborów).
Tego dnia Nikita Chruszczow - sekretarz generalny partii komunistycznej i premier rządu radzieckiego przesłał depeszę gratulacyjną:
"Wyrażam przekonanie, że między nami istnieje realna szansa współpracy dla dobra narodów i pokoju na świecie" - pisał.
Kłamał. Był przekonany, że łatwo pokona niedoświadczonego młokosa, za jakiego uważał Johna F. Kennedy'ego.
Ta walka doprowadziła świat na krawędź wojny nuklearnej.
Wojenne zyski pozostają na długo tajemnicą państwową. Jeszcze dłużej ukrywa się informacje o bogactwach, jakie wojna przyniosła tym, który ją prowadzili. Wśród nich znaleźli się generałowie alianckich armii.
Młody mężczyzna, który wysiadł z czarnego osobowego samochodu, wbiegł po schodach prowadzących do głównego wejścia Pałacu Prezydenckiego w Algierze. W głównym hollu pokazał przepustkę i skierował się w stronę schodów prowadzących na pierwsze piętro, gdzie mieścił się gabinet admirała Jeana Francois Darlana.
Czy jego przepustka była tak dobrze podrobiona, że wartownik nie zwrócił uwagi, że jest to falsyfikat?
W sekretariacie admirała nie było nikogo, choć zazwyczaj przebywał tam strażnik i sekretarka. Mężczyzna mógł bez przeszkód dojść do podwójnych drzwi gabinetu.
Dlaczego o godzinie 15.00 sekretariat admirała był pusty?
Mężczyzna nacisnął klamkę i otworzył drzwi. W głębi, pochylony nad biurkiem stał admirał Jean Francois Darlan. Niski, szczupły o siwych włosach. Na widok wchodzącego podniósł głowę. Wtedy mężczyzna wyciągnął z kieszeni luźnej kurtki pistolet i oddał dwa strzały. Widząc, że admirał runął na podłogę cofnął się za drzwi. Nie sprawdzał czy jego strzały były śmiertelne. Proces, pospieszny, krótki odbył się już następnego dnia. Zamachowiec, który nazywał się Ferdinand Bonnier de la Chapelle został skazany na śmierć.
Dlaczego nie przeprowadzono śledztwa, aby ustalić wszystkie powiązania zamachowca?
Stało się to 60 lat temu, a zeznania świadków, protokoły sekcji zwłok, wyjaśnienia śledczych odtajnione ostatnio dowodzą, że przez te dziesiątki lat byliśmy oszukiwani. Wierzyliśmy w sprytnie spreparowaną wersję śmierci Adolfa Hitlera i Ewy Braun. Dzisiaj znamy już pytania, które należało zadać, aby sprawę tę wyjaśnić do końca. Dzisiaj wiemy, ze kluczem do rozwiązania zagadki sprzed bez mała 60 lat jest los Ewy Braun.
„Bitwy wygrywa się w wyniku krwawego starcia i manewru – pisał Winston Churchill. Im większy generał, tym więcej stosuje manewru, a mniej krwawych starć. Niemalże wszystkie bitwy uznane za mistrzowskie przykłady sztuki wojennej były bitwami manewru, w którym wróg został pokonany w wyniku zastosowania nowatorskiego fortelu lub broni”.
W ten sposób chciał rozstrzygnąć pierwszą wojnę światową i poniósł dotkliwą klęskę pod Gallipoli. Długo zapamiętał tę naukę.
Specjalni wysłannicy radzieckiego Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego -KGB przybyli do daczy prezydenta Michaiła Gorbaczowa w Foros na Krymie 18 sierpnia 1991 roku o godzinie 16.00. Do gabinetu prezydenta wprowadził ich dowódca ochrony Władimir Miedwiediew. Nieco zaskoczony Gorbaczow sięgnął po słuchawkę, aby skontaktować się z szefem Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB) i wtedy zorientował się, że telefon nie działa. Później ustalono, że łączność z daczą Gorbaczowa została odcięta 50 minut przed przybyciem wysłanników KGB.
Okoliczności tego dramatycznego puczu nie zostały wyjaśnione do dzisiaj.
Przez pół wieku Stalin rządził wielkim Związkiem Radzieckim, a po drugiej wojnie światowej także wieloma państwami Europy, które znalazły się w strefie radzieckich wpływów. Jego natura drapieżnika przesądziła o strasznym losie milionów ludzi. Doprowadziła również do tragedii, tych, którzy byli mu najbliżsi.
Wiele w jego rodzinnej historii do dziś pozostaje niewyjaśnione, ale największą tajemnica jest los jego najstarszego syna Jakowa.
12 sierpnia 2000 roku sonary jednego z amerykańskich okrętów podwodnych obserwującego przebieg rosyjskich ćwiczeń zanotowały dwie eksplozje: pierwsza krótka i słaba, druga znacznie dłuższa i potężniejsza. Wybuchy zastały zarejestrowane przez czułe instrumenty w norweskim instytucie sejsmograficznym, które określiły, że wybuch pierwszy miał siłę równą eksplozji dwóch ton trotylu, zaś drugi siłę 3,5 w skali Richtera.
Amerykanie i Norwegowie nie mogli wiedzieć, że są świadkami podwodnej eksplozji, które zniszczyły okręt będący dumą rosyjskiej marynarki i zabiły jego 118-osobową załogę. Czy już wtedy wiedziało o tym dowództwo rosyjskiej floty?
Nic tak nie poprawia nastrojów w państwie jak zwycięstwo narodowej reprezentacji, co politycy doskonale rozumieją i przybiegają na stadion, gdy tam rozpoczyna się mecz o mistrzostwo. Jacques Chirac, prezydent Francji, zrywając się z ławki i unosząc ręce na stadionie, gdy francuska reprezentacja strzelała Brazylijczykom gole zyskał więcej zwolenników, niż udałoby mu się zgromadzić w czasie wielomiesięcznej kampanii wyborczej. Politycy wykorzystują też igrzyska innego rodzaju, w których nagrodą jest życie, a przegrywający ginie; wysyłają do najbardziej ryzykownych akcji najdzielniejszych.
Alfred Kraus był młodym i przystojnym oficerem, któremu udało się zawrzeć z wiązek małżeński z kuzynką premiera Churchilla. Alfred Kraus był również niemieckim szpiegiem, który z racji nowych koneksji rodzinnych mógł wpłynąć na bieg historii.
Wśród dokumentów historii tajnych służb i terroru jeden jest szczególnie ważny i wstrząsający. Przez pół wieku był jedynym najważniejszym świadectwem zbrodni Stalina. Jego autorem był człowiek, który sam w tych zbrodniach dokonywał. Aleksander Orłow, uciekając przed czystkami spisał wszystko, co wiedział o stalinowskich zbrodniach. To uratowało mu życie.
Winston Churchill, pełniący od września 1939 roku urząd pierwszego lorda Admiralicji, czyli ministra marynarki wojennej, doskonale zdawał sobie sprawę, jak trudna jest sytuacja Brytanii. Jego ojczyzna wypowiedział wojnę Niemcom, nie mając żadnych możliwości odniesienia zwycięstwa nad Wehrmachtem. Jedyną szansą było sprowokowanie Hitlera do podjęcia bitwy tam gdzie Brytyjczycy mogli wygrać: na morzu. Churchill wybrał Norwegię.
Wydawałoby się, że po I wojny światowej nikt już nie będzie budował twierdz i fortów, gdyż niszcząca siła artylerii pozbawiła tę działalność sensu. Tak, jak onegdaj, siła hakownic zmusiła rycerzy do zdjęcia zbroi, gdyż nie dawały dostatecznej ochrony przed kulami. A jednak stało się coś przedziwnego: idea budowy gigantycznych twierdz ożyła z nową siła, jaką dała im wytrzymałość żelbetu, spychacze, ciężarówki i cały nowoczesny sprzęt budowlany. Europę, na wschodzie i zachodzie, przecięły wielkie żelbetowe umocnienia: Linia Maginota, Eben Emael, Linia Zygfryda, Linia Stalina, Linia Mołotowa, wielkie schrony okrętów podwodnych na francuskim wybrzeżu.
Na teczce z aktami osobowymi Kima Philby’ego, skaptowanego do pracy w brytyjskim wywiadzie w 1938 roku widniał skrót „NRA” - "Nothing Recorded Against" można przetłumaczyć jako ”nie stwierdzono przeciwwskazań”. To dziwne zważając, że ten człowiek nie krył lewicowych przekonań, w czasie studiów w Cambridge był podopiecznym prof. Maurice’a Dobba, założyciela partii komunistycznej w tym mieście, utrzymywał ścisłe kontakty z organizacjami kontrolowanymi przez radziecki wywiad, a jego żoną była aktywna działaczka Kominternu. Wkrótce przekonania kazały Philby’emu podjąć współpracę z Rosjanami. A może został podstawiony przez Brytyjczyków?
Mąż stanu, szef wielkiego mocarstwa, z pozoru dobroduszny i jowialny, uważany za polityka, który po mrokach Stalinizmu poprowadził Związek Radziecki w stronę większego poszanowania praw człowieka, był w istocie bezwzględnym mordercą, mającym na sumieniu wiele istnień ludzkich, a w jego działaniach liczyły się tylko względy osobiste. To Nikita Siergiejewicz Chruszczow. Podstępny i przebiegły w 1953 roku pokonał najgroźniejszego człowieka w ZSRR – szefa tajnej policji politycznej Ławrentija Berię.
Dystrykt Cu-chi pobliżu Sajgonu Wietnamczycy nazywali „Żelaznym Krajem” lub „Krajem Ognia”. Amerykanie nazywali tę część Wietnamu, „strefą bezpośredniego ataku”. Co to oznaczało? Wyrok śmierci.
Na tę ziemię kierowano nagle w środku nocy ostrzał artyleryjski. Na oślep. Pilotom bombowców wracającym do bazy nakazywano zrzucanie niewykorzystanych bomb właśnie nad Cu-Chi. Żadna z części Wietnamu nie była tak często i tak masowo ostrzeliwana i bombardowana. Na żadną nie spadło tak wiele bomb i pocisków napalmowych, burzących, odłamkowych, defoliantów, jak na Cu-Chi.
Dlaczego ziemia rozciągająca się na obszarze kilkudziesięciu kilometrów kw. wokół Sajgonu była tak niebezpieczna dla amerykańskich żołnierzy? Odpowiedź kryła się wiele metrów pod ziemią, w plątaninie tuneli, które Amerykanie odkryli przypadkowo i nie zdołali ich zniszczyć.
Terroryzm zmienił świat. Choć wydaje się to niezrozumiałe, że kilku szaleńców mogło wpłynąć na życie narodów. Jednak oni nigdy nie walczyli sami. Byli tylko narzędziem w rękach organizacji i państw.
Zamach na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda przeprowadzony przez serbskich nacjonalistów 28 czerwca 1914 roku w Sarajewie stał się bezpośrednim powodem wybuchu I wojny światowej, w której zginęło około 60 milionów ludzi. Śmierć francuskiego ministra spraw zagranicznych w zamachu w Marsylii w 1934 roku zmieniła francuską politykę wobec Niemiec. Takie były główne cele terrorystów pierwszej połowy XX stulecia: zabijali tych, od których zależał bieg polityki. Przeciętni ludzie nie czuli się zagrożeni. Rzadko byli celem. Aż dobrze pilnowali politycy znaleźli się poza zasięgiem morderców. Wtedy ci skierowali broń przeciwko spokojnym przechodniom.
Dopiero teraz, pół wieku po dramatycznych wydarzeniach zaczynamy poznawać prawdę o losie szwedzkiego bankiera i dyplomaty Raoula Wallenberga – człowieka, który uratował wiele tysięcy ludzkich istnień i został uwięziony, a następnie stracony w radzieckim więzieniu. Wciąż jednak nie wiemy wszystkiego o losie bohatera.
22 kwietnia 1945 roku do centrali Banku Rzeszy w Berlinie wdarła się grupa esesmanów, którą dowodził SS-Oberführer Joseph Spacil, szef Amt II, Sekcji Administracji Budżetowej Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Na jego rozkaz i pod lufami pistoletów maszynowych dyrektor musiał otworzyć jeden z sejfów, skąd esesmani zabrali papiery wartościowe i waluty o łącznej wartości 81 mln dolarów.
W tym samym czasie w Monachium do oddziału Banku Rzeszy, gdzie złożono część pieniędzy przewiezionych z Berlina, przyjechał SS-Obergruppenführer Gottlob Berger, z kilkoma żołnierzami. Wynieśli do samochodów trzynaście worków walut. Wartość łupu oceniono na 18 mln dolarów. 25 kwietnia do tego samego banku ponownie wtargnęli esesmani, lecz zdołali zrabować tylko około nieco ponad milion dolarów.
Esesmani tworzyli swój powojenny skarb.





