Informacje
 Pamiętnik z planu
   Listopad 2007
   Październik 2007
   Wrzesień 2007
   Sierpień 2007
 Galeria
 Video
 Tajemniczy Świat  Twierdzy Szyfrów
 Media o serialu
 Komentarze

Data publikacji: 12.08.2007, 20:29
Zaczęło się

Uprzejmości się skończyły. Szybko. Kilka dni po rozmowie w gabinecie dyrektora I Programu Macieja Grzywaczewskiego dostaję pismo od dyr. Dejmka: „Szanowny Panie, w nawiązaniu do naszych rozmów…”, i padają terminy: „Zakończenie prac nad I wersją scenariusza do 31.07. br, (…) początek zdjęć II połowa października”. Ja go rozumiem, odpowiada za program. Słyszałem jak mówił: „mam dość tych gówien, chcę dać widzom coś wartościowego, co pozostanie na lata”. Świetny plan, ale dlaczego zaczął ode mnie? Oznacza, że w ciągu trzech miesięcy muszę skończyć scenariusz, a trzy miesiące później być gotowy do rozpoczęcia zdjęć. Na razie nie mam ani scenariusza i ekipy. Lubię przedsięwzięcia niemożliwe.

Zaczynam od listy reżyserów: wypisuję nazwiska, które uważam za najbardziej odpowiednie, choć nie wiem czy będą chcieli ze mną pracować. Powstaje druga lista: scenografów i trzecia: operatorów. Dość długie, ale już pierwszy telefon sprowadza mnie na ziemię. Pani scenograf pyta: „umowa z telewizją jest już podpisana?”. Jeszcze nie. „To zadzwoń, gdy zostanie podpisana”. Mówi przez nią doświadczenie. Zapewne parę razy spotykała się z propozycjami, które zaakceptowała, a potem zarząd TVP nie podpisał umowy z producentem i całe przedsięwzięcie wzięło w łeb. „Mądra dziewczyna” - myślę i skreślam jej nazwisko z listy; nie mogę pracować z ludźmi, którzy od początku mają wątpliwości. Na razie zgadza się kierownik produkcji Andrzej Stempowski. To ogromnie ważny człowiek w ekipie; starannie sprawdziłem jego rekomendacje. Do pokoju, który jeszcze zajmuję w telewizji, coraz częściej przychodzi Adek Drabiński. Wpada na kawę. Pracowałem z nim przez dwa lata przy „Sensacjach XX Wieku”.

Najważniejsza jest świadomość, że materiał zawarty w książce „Twierdza Szyfrów” nie wystarczy na 13 odcinków. Muszę dopisać drugie tyle. Poza tym akcja musi zostać bardzo poważnie przebudowana. Na przykład sposób podsunięcia polskiego szpiega Niemcom, jaki przedstawiłem w książce, jest zbyt skomplikowany dla filmu. Co ze scenami we Francji, Anglii, Moskwie i Ameryce?

Odkładam listy współpracowników. Jest początek maja. Licznik już bije. Wsiadam do samochodu i jadę do Czochy.

Komentarze
Autor: seba
Dodany: 16.08.2007, 09:38
bardzo ciekawy materiał .. jak znalazł na kolejny scenariusz :)
Autor: agnieszka z GB
Dodany: 15.08.2007, 14:13
oj jak dawno mnie tu nie bylo, a tu tyle ciekawosci i zmian, super... swietny pomysl z tym pamietnikiem, z wielka ciekawoscia czekam na dalszy ciag opowiesci o TTS, jak sie rodzila i rozwijala...
Autor: BW
Dodany: 13.08.2007, 10:18
Gosiu, będzie jeszcze ciekawiej.
Autor: Gośka
Dodany: 13.08.2007, 08:43
Rany !!! Strasznie ciekawy jest taki serial od kuchni. Mało wiemy o produkcjach telewizyjnych i filmowych, o całej tej machinie która powoduje efekt finalny i o tych wszystkich ludziach którzy decydują co widzimy na ekranie. Czekam z wypiekami na ciąg dalszy pamietnika.
Dodaj swój komentarz

Twoje imię:

Twój email:

Powered by Sebipol Copyright © 2007 Bogusław Wołoszański