Same dobre wiadomości
18 maja. Nadchodzi bardzo dobra wiadomość. Dzień wcześniej zadzwoniłem do Waldka Krzystka proponując mu reżyserowanie serialu. To znakomity reżyser: ma w swoim dorobku filmy fabularne i świetne teatry telewizyjne. Zależy mi, aby on wziął w swoje ręce "Twierdzę". Zgodził się. Jest tylko jeden problem, rozpoczyna zdjęcia, które mają trwać do początku września. Oznacza to, że zostanie bardzo mało czasu na przygotowanie zdjęć do "Twierdzy", które planuję na połowę października. Trudno, jakoś sobie z tym poradzę.
Praca rusza już pełną parą. Drugi reżyser Ewa Dejmek, odpowiadajaca za casting, przygotowuje kolejne propozycje aktorskie, jeszcze na podstawie charakterystyk, które jej zgłaszam (scenariusz nie jest gotowy). Na udział w filmie zgadzają się Jan Frycz (Globcke), Danuta Stenka (Joanna), Jan Peszek (Kunze). Zgadza się Cezary Żak, choć nie jest zadowolony z postaci, którą ma kreować; uważa, że to za mała rola. Już wiem, że muszę rozbudować jego postać w serialu. Zgadza się Krzysztof Warunek, znakomity aktor, którego widzę jako zimnego i bezwzględnego majora Czyżykowa. Jeszcze nie wiemy kto będzie kreować ogromnie ważną postać Beera i komu zaproponowac bardzo trudne role Natalii i Anny Marii. Ale mamy jeszcze czas.
Andrzej Stempowski organizuje zespół produkcyjny; będą mieli parę miesięcy ciężkiej pracy.
Dzwonię do Staszka Syrewicza do Londynu z pytaniem czy skomponuje muzykę do serialu. Zgadza się!
Agencja Filmowa wyznacza Wojtka Jędrkiewicza jako redaktora. To kolejna świetna wiadomość. Wiem, że będę miał doskonałego, bardzo doświadczonego partnera do rozmów o scenariuszu.
Tylko dobra ekipa zagwarantuje sukces!
Praca cały czas przegbiega kilkoma torami: piszę scenariusz, Andrzej Stempowski pracuje nad budżetem, Ewa przegląda setki zdjęć i filmów biedząc się nad obsadą.
Czas mija. Stanowczo za szybko, jak na zaplanowane terminy.
