Początek listopada 2005 roku. Kolejny wyjazd dokumentacyjny, tym razem z ekipą w dużym zestawie: jest już reżyser, jest scenograf Wojtek Saloni Marczewski, jest dekoratorka wnętrz Jola Dłuska. Tylko nie ma podpisanej umowy, a więc są to ludzie, którzy mi uwierzyli, że film ruszy i zainwestowali swój prywatny czas. Nic więcej nie mogą zrobić.
W Książu zaczyna padać śnieg. W ciągu jednej nocy nasypało kilkanaście centymetrów! Ogarnia mnie złość, że nie możemy kręcić w tak bajkowej pogodzie: słońce, minus trzy i skrzący śnieg. Wszystko na co patrzymy wygląda fenomenalnie. A my możemy tylko patrzeć i podziwiać. Muszę opracować nowy harmonogram. Wiem, że nie zdążymy rozpocząć zdjęć w zimie. Najbardziej realna wydaje się wiosna 2006 r. Potem trzeba będzie zrobić dwumiesieczną przerwę i drugą część zdjęć rozpocząć jesienią 2006 roku, licząc, że pogoda będzie równie piękna. Jeszcze nie zdaję sobie sprawy jak dewastująca jest przerwa w zdjęciach. Przekonam się o tym boleśnie za kilka miesięcy, gdy będę musiał wejść w konflikt z moimi najbliższymi współpracownikami.
Zespół aktorów jest już prawie skompletowany. Same gwiazdy! Nikt nie odmawia, choć doskonale wiedzą, że czeka ich bardzo trudna praca. Odnoszę wrażenie, że to właśnie zachęca, podnieca smakiem wielkiej przygody. Jeszcze wtedy nie zdawałem sobie sprawy jak wspaniale będą zachowywać się w najtrudniejszych sytuacjach: Małaszyński (odpowiednio zabezpieczony, ale emocja pozostaje) na 20-metrowym wąskim murze, Karolina Gruszka w zimnej piwnicy, gdzie dusi unoszący się pył; Grabowski, Deląg, Wrzosek, Bosak, Wieczorkowski w przeciekających kombinezonach w lodowatej wodzie podziemnego jeziora.
Wreszcie! 29 grudnia Zarząd telewizji decyduje się na podpisanie umowy producenckiej. Film może ruszyć!
Ustalam, że zaczniemy zdjęcia 27 marca 2006 r. To oznacza, że mamy tylko trzy miesiące przygotowań. To bardzo krótko jak na takie przedsięwzięcie. Zdaję sobie z tego sprawę, lecz nie ma innego wyjscia. Do roboty!
| Dom Zdrojowy w Szczawnie | Zapora złotnicka | ||
Panie Bogusławie -słuchowiska z cyklu Sensacje XX w codziennie przenoszą mnie w czasie - uwielbiam je !!!!
Pozdrawiam serdecznie!
Tomek, Świdnica, Dolny Śląsk
