Klaps
27 marca 2006 roku. Pierwszy dzień. Przez kilka tygodni będziemy w Książu. Pogoda wspaniała: słońce i śnieg. Śnieg, który powienien być w listopadzie, gdy zaplanowaliśmy zimowe plenery. Ale nie teraz! A tu już na samym początku kłopot: scenę treningu komandosów mieliśmy kręcić w ruinach Starego Książa. Niedaleko od zamku, ale prowadzi tam gruntowa droga biegnąca przez łąki i las. Śnieg jest tak głęboki, że nie ma co marzyć o przerzuceniu tam samochodów: ciężarówki z reflektorami, autobus-gaderoba i busy z ekipą ugrzęzną w śniegu. No cóż, nie ma złej pogody, są tylko słabe nerwy.Trzeba zmienić plany, ale we wszystkich jest tak dużo optymizmu i sił nowego przedsięwzięcia, że nikt nie zważa na kłopoty.
Pierwszy klaps i zaczynają się zdjęcia do sceny spotkania komandosów w czeskim hoteliku. Patrzę z niepokojem: aktorzy jeszcze nie weszli w role. Zaczynają improwizować. Na szczęście to świetni aktorzy i coś zaczyna się kleić, ale urok sceny, w której we wnętrzu pokoju dla nowożeńców spotykają się straceńcy wydaje się odległym marzeniem. Myślę: trudno, pierwsze koty za płoty. Ostatecznie można tę scenę "przekręcić". czyli nakręcić jeszcze raz. Tak, to optymizm początku wielkiego przedsięwzięcia.
2-dlaczego na zamku Książ "siedzą"w tym samym czasie i Niemcy i Rosjanie?
3-dlaczego gdy Jorg przyjeżdża do Książa najpierw jedzie z górki za bramą w dół,a potem czeka przed nią?
4-dlaczego Lubomierz odgrywa Leśną?
pozostaje powiedzieć do widzenia i dzięki za to co było.
Ja jestem zdania że jak coś już robić to porządnie i konsekwentnie albo wcale...
Marcinie, news o nowej książce jest z czerwca, a p. BW "zapomniał" o blogu i stronie około miesiąc temu (komentarza do wyborów nie liczę, bo pomimo tego że jest bardzo jasny i wymowny to cieżko go nazwać komentarzem).
Zresztą jeżeli nawet miasz rację to blog jest po to żeby prowadzić jakąś interakcję z ludźmi i zawsze można napisać że chwilowo nie będzie aktualizacji.
Pozdrawiam
