Śmiesznie jest
Czerwone Gitary, wspaniały zespół sprzed wielu lat śpiewał piosenkę o malarzu nieszczęśliwym, który gdy malował słonia to wychodził koń, albo odwrotnie. Ja, choć postanawiam napisać coś pozytywnego, kreślę obraz czarny. Martwiło mnie to tak bardzo, że kasowałem kolejne wpisy, aż nagle zobaczyłem, że nie piszę "czarno", lecz coś bardzo śmiesznego. Mylę się?
- Ojciec dyrektor nazywa prezydenta, głowę Państwa Polskiego, "oszustem", a jego żonę, pierwszą damę IV RP "czarownicą, która powinna poddać się eutanazji". I co dalej? Ano właśnie...
- Pracownik Kancelarii Prezydenta zostaje oskarżony o handel narkotykami.
- Brat prezydenta oświadcza, że jest z innej gliny, co jest kolejnym osiągnięciem w dzieleniu Polaków przez szefa ich (chciał nie chciał) rządu.
- Szef rządu nie ma konta bankowego, a pieniądze oddaje mamie.
- Przewodniczący komisji sejmowej staje przed sądem partyjnym za to, że usiłował dowiedzieć się czegoś o rokowaniach kluczowych dla Polski od minister spraw zagranicznych, choć to jego obowiązek.
- Prawnicy, którzy apelują "bądźmy prawi" stają się obiektem śledztwa wszczętego na polecenie ministra sprawiedliwości.
- IPN powołany do strzeżenia historii staje się instytucją potulnie wykonującą zlecenie dostarczenia kwitów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a więc ludzi powołanych do strzeżenia konstytucji.
- CBA, której utworzenie pochłonęło miliony, może się pochwalić kilkoma prowokacjami wobec lekarzy.
Czy to nie śmieszne, skoro z tego śmieje się cała Europa? A tworzywo do dowcipów narasta lawinowo. A propos lawiny, przypomina mi się anegdotka sprzed wielu lat: staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy duży krok naprzód. Chyba już zrobiliśmy...
Mimo wszystko byłbym ogromnie wdzięczny za udzielenie mi wyczerpującej odpowiedzi. Jestem arcyciekawy Twego zdania na ten temat, a także prosiłbym, abyś przedstawił mi argumenty swej tezy...
Gwarantuję, że jeśli któraś z partii rządzących (jeszcze trzech) nie wejdzie do rządu, to z marnym poparciem nawet nie odważą się pisnąć na jakikolwiek temat. Co najwyżej Kaczyński J. albo Kaczyński L. będą wspominać, że "to wszystko wina układu", ale nimi akurat bym się nie przejmował. ..
Sikorski - pierwszy prawdziwy Minister z doświadczeniem odwołany , profesor Miodek opluty , no i Bogdan wykreowany na ultraszpicla przez jkiegoś palanta myślącego że zrobi tym oszałamiającą karierę . Nagonka na Kwasa i innych komuszków / tych akurat nie lubię , ale to dalej Państwo prawa / , próba wsadzenia radiomaryjnego biskupa na stolec Warszawski etc , etc . I teraz jak ten popieprzony rząd upadnie , to przez kolejne 20 lat będziemy słyszeć o " Onych " co skrytobójczo zamordowali sprawiedliwosć.
Dobranoc.
Szkoda mi klawiatury na tamte dwa stwierdzenia.
Czy mógłbyś wytłumaczyć mi (i innym, którzy nie głosowali na 3 wyżej wymienione partie) w jaki sposób jestem odpowiedzialny za to, co się dzieje?
Dzięki
a jeżeli ci szkoda klawiatury to po co się tłumaczysz.(LOL)
Skoro piszesz, że "cały ten stan wykreowali Polacy" co to ja mam pomyśleć? Że niby ja go wykreowałem? Że wszyscy Polacy to zrobili? Nie głosowałem ani na PiS, ani na Samoobronę, ani na LPR. Nie przyłożyłem ręki do tego, że ludzie nieodpowiedzialni wzięli się za politykę i za kreowanie naszego wizerunku za granicą. Kiedy ma się ekipę z łapanki, a nie specjalistów, to dziwne, aby spodziewać się czegoś innego. Nie mów zatem, że to "Polacy" są odpowiedzialni za to, co się dzieje, bo za to odpowiedzialnych jest kilkanaście (-dziesiąt?) osób, a nie Polacy...
Stwierdzeń "być ograniczonym" i "niejaki ... napisał" nawet nie komentuję. Szkoda mi klawiatury.
\"Haunebu, proszę Cię. Nie opowiadaj głupstw.\"
No głupoty to nie są!!!!!!!!, a jeżeli ty tego nie rozumiesz to nie potrafisz pojmować otaczającego cię świata, jesteś tak samo ograniczony jak rządzący, przecież o kształcie świata decydyją ludzie, ludzie odpowiedzialni są za wszystko co się dzieje.
Hmmm wygląda na to,że sprawdza się powiedzenie, że typowy Polak to - GŁUPI KATOLIK !!!
Ps. Bossie: właśnie Lepper poleciał ze stanowiska!!! Ja otworzyłem szampana, a Pan? :)
Pozdrawiam
t
