Podsumowanie
Oczywiście macie rację: czas na podsumowanie, choć od dawna bardzo uważnie czytam wszystkie Wasze komentarze. Uwzględnijcie proszę, że "Twierdza" była prototypem; nie ma takich seriali w żadnej z polskich stacji telewizyjnych. A ja chciałem zrobić film różniący się od obowiązującego standardu herosów/antyherosów z mafii, tudzież policji kryminalnej (przy całym szacunku dla policji, zwłaszcza drogowej) Niestety film historyczny stawia o wiele większe wymagania przed każdym z członków ekipy, zwłaszcza przy bardzo małym budżecie. Wiem co się udało, a co nie. Z kim chciałbym pracować, a kogo odrzucam. I bez wątpienia ta wiedza się przyda. Od razu nasuwa się pytanie czy będzie kontynuacja. Ten prototypowy serial uzyskał bardzo wysokie oceny widzów (średnio oglądany był na 1/4 telewizorów w Polsce), choć musiał walczyć z bardzo silną konkurencją (również w TVP). TVP za cenę współczesnego serialu uzyskała serial historyczny, który wyprzedził konkurencję (Ekipa i Twarzą w Twarz). Jest oczywiście zainteresowana kontynuacją. Czy do tego dojdzie? Zobaczymy. Ja moge teraz ujawnić jedno: chciałbym wykorzystać ogromne doświadczenia, jakie pozostawił ten serial. Zgłaszają się do mnie kolekcjonerzy zabytkowych pojazdów, kaskaderzy i pirotechnicy gotowi pracować przy nowym filmie. W Leśnej i okolicach odkrywam niesamowite miejsca, o których nie wiedziałem w czasie przygotowań do "Twierdzy". Warto ten skarb właściwie wykorzystać, choć celem najważniejszych pozostaje film o wpaniałych polskich żołnierzach, a więc Mokra, Monte Cassino czy Lenino. Może się uda.
A może to jednak jakaś ogólna tendencja? Dziwnie to zabrzmi- ale mam wrażenie że coś wisi w powietrzu, i ludzie na nowo zaczęli fascynować się historią naszych żołnierzy.
No cóż- im więcej zapowiedzi takich projektów, tym większa szansa na realizacją przynajmniej kilku. no i im większa konkurencja, tym zapewne większa jakość tych produkcji (przynajmniej od strony techniczno-realizacyjnej). Cóż poczekamy i zobaczymy co z tego wyjdzie :)
http://cichociemni.wordpress.com/
http://www.stopklatka.pl/wydarzeni a/wydarzenie.asp?wi=42477
Jedna uwaga mi się nasunęła. Czemu wszystkie pojazdy w TTS były jak nówki sztuki z fabryki. Nie było na nich znać zużycia, brudu... Kurcze jakbym był na planie, to bym od razu kazał błotem pomazać i domalować trochę śladów zużycia. ;-)
Ot taka mała ciekawostka, jak mając tylko trzech statystów nakręcić scenę desantu na plaży Omaha :D. Oczywiście nie należy się sugerować za bardzo podpisem pod filmem. Owe cztery dni przeznaczone na realizację to tylko cztery dni zdjęciowe, nic więcej. Postprodukcja- montowanie wszystkich efektów razem,nakładanie filtrów itd. zajęła zapewne znacznie więcej czasu, a i przy uważnym oglądaniu dostrzec się da że w cały projekt zaangażowanych było więcej niż tylko trzy osoby. No i zapewne same przygotowania- choćby rozrysowanie storyboardów, też zajęły trochę czasu.
Niemniej uważam że widać z tego iż warto na tego typu sceny przeznaczyć więcej niż tylko dwa dni zdjęciowe, jak to podobno było przy scenie zniszczenia konwoju w TTS.
Jestem zafascynowany serialem "Tajemnica twierdzy szyfrów" a takż działalnością Pana Bogusława Wołoszańskiego, powinno byc o wiele więcej takich seriali i filmów o tematyce historycznej bo Polaków to interesuje, jestem pod wrażeniem z jakimi szczegółami serial został zrealizowany a Pan Wołoszański jest mistrzem w tym co robi dla historii....
Najbardziej brakuje mi w nim takiego uderzenia emocjami jakie człowiek doznaje oglądając Wroga u Bram, Kompanie Braci, czy Kiedy ucichną Fanfary. Wydaje mi się, że kluczem do sukcesu może być szybsze opowiadanie scenami budowanymi głownie dialogami i precyzyjniejsze prezentowanie scen batalistycznych. Możliwe, ze statyści z grup rekonstrukcyjnych powinni być przeszkoleni przez wojskowego eksperta od taktyki walki tego okresu. W kilku miejscach nie byli przekonujący.
Podobnie wydaje mi, się że mogło brakować komplementarności opowieści. Niektóre sceny są jakby wyrwane z kontekstu i po chwili dopiero orientujemy się o co chodzi, może to kwestia dopracowania scenariusza.
Moim zdaniem wyszło zbyt dużo odcinków. Przemontowanie serialu na 5-6 odcinków mogłoby go znacznie zdynamizować i uniknęlibyśmy może kilku niefortunnie skręconych scen.
I niestety, muszę powiedzieć, że niesamowite znaczenie ma język jakim mówią aktorzy. Amerykanie i SS-mani mówiący po polsku pasowali w "Klosie". Tutaj troszeczkę to raziło, ale to oczywiście kwestia osobistego odbioru.
Chciałbym zakończyć pytaniem, czy Państwo przy konstrukcji serialu korzystali ze story-boardu, czy sceny były kręcone "na żywioł"?
pozdrawiam i gratuluję naprawdę udanego dzieła.
"to że reżyser wykazał się pomysłowością oj nie, nie, nie i jeszcze raz nie retrospekcje to koszmar wielki niepotrzebny koszmar."
Pozwolę sobie raz jeszcze na małe sprostowanie: pisałem że reżyser miał pomysły na niektóre sceny, a nie że wykazał się w serialu pomysłowością. Jest tutaj pewna subtelna różnica. Bowiem "wykazanie się pomysłowością" oznaczałoby że każdy koncept reżysera na scenę, odcinek, całość- jest rewelacyjny, i że udało mu się osiągnąć jego cele. Tymczasem zauważ że do swojej uwagi że "reżyser miał jakiś pomysł" dodałem jeszcze że "nie umiał go jednak sprzedać"- znaczy to mniej więcej tyle że jest w serialu wiele scen o zmarnowanym potencjale (szczególnie sceny batalistyczne).
Co do retrospekcji- dla ciebie to był koszmary, dla mnie akurat jedne z ciekawszych momentów serialu. I chyba jednak nie ma się tutaj o co kłócić, bo w tej kwestii zapewne się nawzajem nie przekonamy.
Zgadzam się w większej części z Twoimi opiniami ale to że reżyser wykazał się pomysłowością oj nie, nie, nie i jeszcze raz nie retrospekcje to koszmar wielki niepotrzebny koszmar. Wybieganie Żołnierzy z koszar ucieczka Jorga to się dało by lepiej zrobić ale dalej nie będę krytykował mnie tam nie było reżyser miał prawo do zrobienia tak tego a nie inaczej ponieważ serial jest rzeczą która jest taka że no trzeba to skomentować bo jak by nie było komentarzy to już kompletna klapa więc napiszę tak bardzo mi sie podobał serial Polskie drogi niektóre sceny palące się krzyże na cmentarzu moment rozstrzeliwywania Kurasia i innych moment w którym wchodzi posłaniec zawiadamiajacy o smierci jednego zgłównych bohaterów (nazwisko mi wyleciało) i krzyk jego nowo narodzonego dziecka itd. to mi zapadło w pamięć a TTS nic co zapamiętam na lata. Wspomnijmy Czechów tam nawet balonik umiał pęknąć pod sufitem w odpowiednim momencie albo tekst nic sie nie zmieniło niemieckie przesłuchania czeskie przesłuchania-wiadomo o jaki film chodzi. Wrócę do demonów wojny aj to to dopiero był knut i to nie ten z zoo w Berlinie ale każdy ma swój gust a o gustach się nie dyskutuje.
Ja tylko zapytam bo mi wpis wywalono zemsta pewnie firmy która robi strony a właściwie knoci (bez urazy chłopaki ale woloszanski org wszystkich userów chyba straciło dzięki skryptowi) Czy szanowny właściciel pojawi się na wlasnym forum na woloszanski org w tym tysiącleciu ?
To że reżyser się starał widać w niektórych scenach. Choćby we wspominanej przeze mnie scenie złapania Natalii w odcinku 6-tym. Jest to jednak przykład sceny która z różnych powodów nie wyszła tak jak trzeba, pomimo że widać iż reżyser miał na nią niezły pomysł. Ale jego starania widać przecież w scenach całkiem udanych jak: retrospektywna scena z odcinka 2-iego gdy Jorg po raz pierwszy spotyka Czernego; scena z Żakiem w katowni gestapo kończąca odcinek 6-ty (też retrospekcja zresztą); scena w restauracji także z 2-iego odcinka gdy Anna Maria przychodzi po Jorga, a Natalia wszystkiemu przypatruje sie zakłopotana (niby jeszcze jedna scena zapychacz, ale przy okazji świetnie określa ona relacje miedzy rywalkami o serce Jorga... i to bez słowa dialogu)itd. itd.
Co do doświadczenia: zdaję sobie sprawę że praktycznie od czasów "Pogranicza w ogniu" nie powstał w Polsce serial historyczno-sensacyjny. Bo kilka seriali historycznych było: "Przeprowadzki", "Boża podszewka", serialowe wersje naszych superprodukcji z przełomu wieków. Pisząc o doświadczeniu miałem na myśli dorobek filmowo-telewizyjny większy niż wyreżyserowanie paru scenek historycznych do "Sensacji XX wieku", czy po kilka odcinków w różnych sitcomach.
Wg mnie najlepszym reżyserem do projektu takiego jak TTS byłby Pasikowski- raz: bo to doświadczony i sprawny reżyser
dwa: bo ma już na swoim koncie film wojenny- "Demony wojny wg Goi" (co prawda nie jest to II wojna światowa, tylko konflikt w B. Jugosławii, ale co tam)
trzy: bo ze sobą doświadczenie związane z produkcją dużego serialu (b.dobry "Glina")
Ale to kto będzie reżyserem "Sieci", to już leży w gestii Bossa.
"Widać że reżyser się starał, widać że na niektóre sceny miał nawet jakiś pomysł... zabrakło jednak umiejętności i doświadczenia potrzebnego przy tak dużym projekcie."
I zapytać gdzie ten pan się starał ja widziałem Bój pod Mokrą siła kawalerii na niskobudżetówke wyszło porywająco tam się owszem starał ten sam reżyser a tu no wybaczcie albo jego koncepcja w TTS jest inna niż to co bym chciał zobaczyć albo strzelał do własnej bramki były takie sceny gdzie można było coś znakomitego zrobić. Jeśli reżyser był przy montażu to ja dziękuję za taki montaż. Nie ma doświadczenia w dużych serialach historycznych być może bo się takich nie kręci ale albo mnie pamięć myli albo Drabiński był drugim albo którymś reżyserem przy Ogniem i Mieczem.
niekt nie ma obowiązku przedstawiać się z imienia i nazwiska (i ja nie zamierzam), a forum służy do wymiany poglądów i informacji- także tych negatywnych.
tacy ludzie jak Wojtek są potrzebni, a jego opinia jest jak najbardziej cenna, choć według mnie mocno przesadzona.
na koniec jedna mała uwaga: Wojtek, masz pretensję za hienę, a sam resztę pozytywnie piszących na temat TTS wrzucasz do jednego worka "klakierów". ja akurat nie mam w tym interesu materialnego, więc za klakiera się nie uważam.
Na tym blogu - jak na praktycznie wszystkich innych wpisy się KOMENTUJE. Gdyby te posty służyły tylko i wyłącznie chwaleniu wpisu to link na blogu nie miałby treści "Czytaj lub dodaj własny komentarz" tylko "Klakierzy tutaj".
Co do stylu. Wszystkie osoby, które w tym wątku krytykowały serial uzasadniały swoją krytykę. Ty nie podejmujesz z nami dyskusji, Ty byś Nas wyrzucał stąd. Szkoda, że tylko takie metody znasz. Szkoda, że okazujesz się kolejnym fanem (ciekawa zbieżność słów "fan" i "fanatyk"), który potrafi jedynie atakować ad personam, ale który nie potrafi podjąć merytorycznej polemiki z kimś, kto ma inne zdanie i ośmielił się je wyrazić.
Swoją drogą ciekawy jestem jak zareaguje na posty Porucznika właściciel tego bloga. Kilka wpisów już mówi o tym, że nie udało się opublikować komentarza, bo restrykcyjny program zablokował słowa niecenzuralne. Mnie tutaj nazwano hieną - póki co komentarz każdy może przeczytać...
w pełni zgadzam się z tą opinią, identycznie zresztą oceniałem serial dając mu 7/10.
Prawda jest jednak taka że nie udało mi się ustalić co to było, bo chyba nie chodziło o słowo "testosteron"
Jeśli chodzi o kreacje aktorskie to najlepiej spisały się panie (zwłaszcza Agata Buzek), oraz Cezary Żak i Jan Frycz. Wiele drobnych ról:: amerykański polityk z odcinka 13-tego ściskający wszystkim ręce ciągle się przy tym uśmiechając, ekipa wozu pelengacyjnego, archiwista z podziemi Książa- to zaś prawdziwe perełki. Inni aktorzy wypadli w najlepszym wypadku przeciętnie.
Co do reżyserii . Widać że reżyser się starał, widać że na niektóre sceny miał nawet jakiś pomysł... zabrakło jednak umiejętności i doświadczenia potrzebnego przy tak dużym projekcie. Bez wątpienia był wobec pana lojalny i nie oszczędzał się przy pracy, jednak efekt jego działań nie jest porywający. Drabiński jako reżyser spisał się przy TTS, moim zdaniem, raczej niespecjalnie. Nie bardzo umiał sprzedać swoje pomysły: przykładem scena porwania Natalii z odcinka 6-ego. Gdy Niemcy biegną po schodach, słychać tylko muzykę, brak efektów dźwiękowych- krzyków, kroków itd. Nie mam żadnych wątpliwości że był to efekt w pełni zamierzony i przemyślany, jednak zastosowana sztuczka nie wzbudza emocji tak jak powinna- oglądając ją jakoś nie czułem napięcia. Raziły w tym momencie także inne błędy- Jorg z Natalią całowali się tak namiętnie, że spodziewałem się sceny miłosnej.
Na pana miejscu zastąpił był pana Drabińskiego bardziej doświadczonym reżyserem. Oczywiście to tylko moja opinia- ale muszę przyznać że jestem ciekaw jak pan ocenia pracę Adka Drabińskiego.
Wg Mnie wyszedł serial zaledwie dobry- nie dlatego żeby zabrakło chęci czy pasji, mam wrażenie że wszyscy ludzie odpowiedzialni za sprawy techniczne dali z siebie wszystko. Zabrakło co najwyżej pewnych umiejętności , szczególnie tam gdzie były najbardziej potrzebne, zwłaszcza przy scenach batalistycznych. Mimo to i tak powstał serial, przy którego oglądaniu nie zastanawiam się na co poszły przeznaczone na jego realizację pieniądze, jak to było np. przy „Wiedźminie” ( do tej pory nie wiem na co poszło te 18 mln zł przeznaczone na tamto „dzieło”). Budżet serialu widoczny jest jak na dłoni – czasem ma się nawet wrażenie że realizacja serialu wyniosła więcej. Wszystko dzięki rekwizytom, sprzętowi, mundurom, statystom, pojazdom i efektom specjalnym. I choć aż dwie sceny batalistyczne nie wyszły- to jednak inne sceny masowe: ruiny miasta w odcinku 13-tym, żołnierze na rynku w Leśnej, więźniowie w podziemiach Książa itd. Robią pozytywne wrażenie. Głównie z tego lubię podziwiam TTS i oceniam go na 7/10
nie miałem na myśli bezpośrednio zwrotu finansowego dla TVP tylko zwrot dla społeczeństwa w postaci nowego wartościowego produktu.
gdzie jest ta misja TVP?
czy tańczący "gwiazdorzy" (bo gwiazdy to z nich nie są) i komentarze Dody to coś, co uczy?
a tak na marginesie to skąd wiesz że "Tańce..." to program "niskobudżetowy kosztujący niewiele"?
z tego co się orientuję to samo wynagrodzenie Okupnik i Dody sięgało prawie 40 tyś złotych za odcinek, a gdzie reszta?
Dostaliśmy sprzęt z epoki, dokładnie odwzorowane umundurowanie itd. -choć i na tym polu zdarzyły się błędy: na niektórych forach przetoczyła się dyskusja dotycząca mundurów Czernego- za każdym razem należały do innej formacji, ktoś dopatrzył się że Amerykanie używają Mauserów itd... tyle tylko że nikt nie przypuszczał że kamera będzie się koncentrować głównie na tych detalach niż na akcji.
Dostaliśmy grupy rekonstrukcyjne- tyle tylko że sceny batalistyczne z ich udziałem, w szczególności walka rosyjskich komandosów z niemieckim odziałem z odcinków 5 i 6, oraz mała bitwa Amerykanów z dziećmi z Hitlerjugend, wypadły sztucznie. Oglądając je miałem wrażenie że po prostu dwie grupy rekonstrukcyjne zrobiły sobie małe spotkanie i ktoś nagrał je kamerą. Pod względem batalistyki serial zawiódł, skoro tylko scena zniszczenia konwoju jako tako się broni. Ale w innych scenach z udziałem statystów, gdy kamera podgląda toczące się wokół życie, jak: ludzie na rynku w Leśnej, więźniowie w Książu, żołnierze w restauracji itd. Itd. Ma się wrażenie że filmowy świat żyje. Że nie jest to tylko grupa statystów na planie- ale że jest to autentyczny kawałek życia „przypadkiem” zarejestrowany kamerą.
Jest rozmach- scenografia, statyści, plenery, sprzęt. Wszystko dzięki pracy operatora robi wrażenie, widać że kompozycję poszczególnych ujęć nie pozostawił on przypadkowi. Tyle tylko że to wrażenie psuje montaż i muzyka. Operator jak już wspomniałem się napracował- ale montażyści mocno zepsuli jego pracę, gdyż wiele scen robi wrażenie skleconych zupełnie przypadkowo: tu raz ujęcie na aktora 1, potem na aktora 2, ujęcie na samochód, aktor 1 rozmawia z aktorem 2, ujęcie na samochód, ujęcie na aktora 1 Itd. Itd. ... kolejności ujęć zupełnie przypadkowa i nie wywołująca żadnego efektu dramaturgicznego. A przecież montażem też można reżyserować. Co do muzyki – użyte kompozycje są miłe dla ucha... ale dlaczego przez cały serial przebrzmiewa ciągle tych samych pięć melodii? Brak utworów stworzonych tylko dla konkretnych scen i ich małe urozmaicenie sprawia że muzyka szybko zaczyna irytować. Wykorzystanie raz czy dwa muzyki z epoki ma sens, np na przy scenie gdy Czerny jedzie z Compeinem przez most na Renie itd. Ma się wówczas wrażenie że to Amerykanie słuchają sobie tej muzyki. Ale wykorzystywanie tego chwytu zbyt często w pewnym momencie zaczyna być prawie że groteskowe- Amerykanie czekają na grupę Czernego na terytorium wroga- a w tle znów leci kawałek ze starej płyty...
Bolą dłużyzny: gdy aktor nie robi nic innego tylko chodzi po pokoju, zapala papierosa i dalej chodzi po pokoju. Niepotrzebne zupełnie są sceny z Anną Marią i jej wujem. Niepotrzebne są różnego rodzaju powtórzenia. Szczególnie irytujące są one w dialogach jak np. w tym: Globcke „Zależy mi na tym. Bardzo mi na tym zależy” Beer „Mnie też na tym zależy”. Wielu narzekało przez to na jakość dialogów, zupełnie nie zwracając uwagi na co bardziej pomysłowe kwestie np. świetne rozmowy Czernego z Compainem- mój ulubiony dialog to ten o grobie nieznanego żołnierza, i o tym kto z kim lubi spać.
Wiele innych rzeczy oberwało na forach internetowych po głowie zupełnie niesłusznie- w szczególności efekty specjalne. Naprawdę zrobione świetnie, czego wyrazem jest scena zniszczenia konwoju w odcinku 11, będąca zarazem jedyną dobrą w serialu sceną batalistyczna. CGI jak dla mnie stoi tu na poziome wręcz światowym- jeżeli zwróci się uwagę na fakt że TTS to produkcja telewizyjna a nie kinowa – bo to pociąga za sobą inne standardy realizacyjne jeśli chodzi o jakość.
C.D.N
Co z tego, że ktoś się podpisze nazwiskiem, jeśli w jego wypowiedzi nie ma śladu merytorycznego argumentu, tylko wyzwiska ("nieudacznicy")?... Skąd Pan wie, że oni "niczego w życiu nie zrobili poza jątrzeniem i opluwaniem innych"?
Internauci mogą mieć tysiąc powodów, dla których chcą pozostać anonimowi i jeśli tylko wpisują konkretne uwagi, a nie bezpodstawne inwektywy i argumenty ad personam - nie widzę problemu. Istnieje przecież coś takiego jak anonimowa ankieta - po to właśnie anonimowa, by odpowiedzi były bardziej szczere. Może dzięki temu pan Wołoszański zwróci uwagę na sprawy, o których dotąd nie pomyślał.
Pozdrawiam.
Anonim
Marek
Szkoda by byla wielka, gdyby TVP podejmujac sie roli producenta kierowala sie li tylko ZYSKIEM i zapewnieniem jak najwiekszej ogladalnosci. TVP jest, przypominam, telewizja publiczna, z tzw. "misja" (ha..)
Podejmujac sie produkcji TTS, pierwszego tego typu filmu od nie wiem ilu lat, nie podejrzewam by zakladano,ze serial zgromadzi tyle samo widzow co masowe produkcje serialowe - bo to nie ten ciezar gatunkowy!!! Tylko dlatego, ze TTS ogladalo 20 razy mniej ludzi niz Klan, TVP powinna juz takich projektow nie realizowac wcale? Zadnych ambitniejszych projektow, nic poza poziom rozrywkowy?
Dlatego uwazam, ze mimo, oglednie mowiac, klapy realizacyjnej TTS, produkcja tego typu seriali przez TVP jest jak najbardziej potrzebna.
Święte słowa o ZAWODOWYCH SCENARZYSTACH.
Dodałbym uwagę o konieczności zatrudnienia kierownika literackiego. Dlaczego w filmie nie ma nawet śladu próby dostosowania języka do epoki i realiów kultury niemieckiej?! Jak to możliwe, że bohaterowie wciąż mówią o Natalii czy Annie Marii?! Niemiec mówiłby Fraeulein Russt wzgl. Frauelein Solof (Panna Rust, Panna Soloff). Albo kapitanie Jorg - byłoby Herr Hauptmann, panie kapitanie. Nie wiem też, czy imię Natalia było używane w Niemczech przed II wojną światową. Tu warto uczyć się choćby od scenarzystów Stawki większej niż życie.
Warto też, żeby aktorzy przyjrzeli się grze aktorów w niemieckich filmach o II wojnie światowej - szczególnie chodowi, intonacji itp. Ta pewność siebie, wręcz buta... A tu mamy jakieś skrzyżowanie drobnego złodziejaszka z amantem...
Co do każdej złotówki wtopionej w Twierdzę, która może zaprocentować w przeciwieństwie do złotówek wtopionych w Tańce chętnie przeczytam uzasadnienia. Sama oglądalność Tańca powoduje, że prawdopodobnie serial ten zarabia więcej. Biorąc pod uwagę, że model biznesowy jest sprawdzony ośmielę się przypuścić, że jest to program całkiem dochodowy. Jeśli chodzi o Twierdzę... nie jestem już taki pewny. Więc jeśli mówimy o procentowaniu "utopionych złotówek" to obawiam się, że to z Tańców, Klanów, M jak Miłość i podobnych niskobudżetowych audycji kosztujących niewiele, a przyciągających dużą ilość widzów mogą być pieniądze na przyszłe produkcje, albo zakup dobrych filmów. Z programów, w które pieniądze się "utopiło" następnych nie będzie.
I jeszcze jedno - nie oczekiwałem niczego niesamowitego. Niesamowita była Kompania Braci i nigdy mi nie przyszło do głowy, że niskobudżetowy serial mógłby osiągnąć ten poziom. Problem w tym, że w Twierdza pod względem produkcji (a przynajmniej tego co widz może o produkcji przeczytać) była taką Kompanią na odwrót. Nie kilkunastu producentów, tylko jeden. Nie kilkunastu scenarzystów (praktycznie do każdego odcinka inny) tylko jeden. Nie kilku reżyserów (znów prawie do każdego odcinka inny) tylko jeden. Nie mało znani aktorzy, którym (a) zależy, (b) którzy nie są zmanierowani, tylko grupka oklepanych twarzy z aktualnych seriali, którzy totalnie olewają swoje role (poza kilkoma wybijającymi się przykładami). Jak to jest, że HBO przerabiając książkę historyczną robi świetny film akcji, a TVP przerabiając książkę akcji robi... to co robi... nie wiem. Ale tego się nie spodziewałem. Mamy wystarczający dostęp do zachodniego know how, żeby film / serial robić "normalnie". Mimo tego wracamy to kuriozum z rejsu "Proszę pana zapala papierosa... I proszę pana patrzy tak: w prawo... Potem patrzy w lewo... Prosto... I nic... Dłużyzna proszę pana..." tylko, że to nie naśmiewanie się tylko superprodukcja...
kontynuacja jak najbardziej OK, teraz wszyscy będziemy dużo mądrzejsi :)
tylko czy ta nauka warta była kasy z naszego abonamentu?
według mnie oczywiście że tak, bo TVP poimo swej "misji" potrafi zrobić np. program o pseudogwiazdach na łyżwach (to już naprawdę upadek) i kretyńskie seriale, które kosztują pewnie majątek.
dlatego uważam że KAŻDA, naprawdę KAŻDA złotówka zainwestowana w TTS może zaprocentować na przyszłość w przeciwieństwie do kasy wtopionej np. w "Tańce".
no zgadzam się z Bożeną; jest mnóstwo głupszych programów w TVP i jakoś nie słyszałem żeby komuś zwrócili abonament.
ludzie, wyluzujcie. oczekiwaliście czegoś niesamowitego, ja też.
każdy jest mniej lub bardziej zawiedziony, ale kontynuacja musi być bo jak nie to pieniądze zostaną zainwestowane np. w XXIII edycję programu "Tańce posłów na wrotkach" :)
Poruszę raz jeszcze jedną z przyczyn, bo może nie wszyscy czytali lub sam pan BW nie doczytał.
Otóż pisaniem scenariuszy do filmów, seriali zajmują się ZAWODOWI SCENARZYŚCI, a nie autorzy książek na podstawie których są one filmowane!!!! Potrafią oni, często (choć nie zawsze) nawet z tzw "knota" czytelniczego zrobić świetna adaptację do filmu. Być może taki zawodowiec (chyba nie polski) mógłby uratować ten serial, ale niestety jest już za późno.
Szkoda, szkoda, szkoda bo tak wielu z nas oczekiwało na ten serial, tak wiele sobie po nim obecywaliśmy i dlatego tak wielkie jest rozczarowanie (delikatnie mówiąc).
Widzialam o wiele gorsze filmy/seriale wyprodukowane przez TVP i nie wnosilam spraw do sadu o sprzeniewierzenie mojego abonamentu.
Wole 100 razy TTS nawet pelne niedociagniec niz kolejnych 100 odcinkow mdlawych, acz poprawnie zrealizowanych technicznie telenowel.
Zastanawia mnie opornosc naszej TV wobec produkowania filmow dotyczacych historii Polski. Bitwa Warszawska, polscy piloci, marynarze, AK, Cichociemni, Lenino, Monte Cassino etc. Czyzby brak wiary w ogladalnosc? Tak zle wyglada nasz wiedza i zainteresowanie wlasna historia?
Co do TTS.. Mysle, ze warto jednak popracowac nad scenariuszem Sieci i wyprodukowac naprawde rzetelnie zrealizowany film. Nawet kosztem zmian w obsadzie aktorskiej lub realizatorskiej. Nie mozna poddawac sie po pierwszej probie, Panie Boguslawie!
Co do TVP. Nie mówię, że należy kręcić Klan. Osobiście za tym serialem nie przepadam. Ale po Twierdzy nie zdecydowałbym się na kontynuację dzieła. Serial to jest serial. Nie teatr telewizji, nie Sensacje XX Wieku. Formuła serialu, szczególnie jeśli nie jest to ambitne dzieło niszowe, tylko superprodukcja narzuca pewne standardy (od których Twierdza skutecznie ucieka). I tak jak nie chce oglądać doktora Lubicza, Burskiego czy innych bohaterów naszych telenowel z ich głupimi problemikami życiowymi, tak nie chce oglądać szpiega Jorga wsiadającego do samochodu po raz dziesiąty. Jak będę chciał zobaczyć prezentację grupy rekonstrukcyjnej to pójdę na jakiś pokaz, nie muszę tego oglądać przez kilka minut w serialu w primetime. Bo to nie jest fabuła, tylko zapychanie dziur w scenariuszu, w którym nie ma akcji na 13 odcinków po 43 minuty.
@Blok:
Prosisz - masz ;)
http://groups.google.com/group/pl.pregierz/msg/c2349ef1fb563ca5
http:/ /groups.google.com/group/pl.pregierz/msg/5b2096ecabadab3e?&q=Tajemnica+Twie rdzy+Szyfr%C3%B3w+trzeci
http://groups.google.com/group/pl.pregierz/msg/34 10231c31266673?&q=Tajemnica+Twierdzy+Szyfr%C3%B3w+czwarty
http://groups.go ogle.com/group/pl.pregierz/msg/94cd081eeaf85725?&q=Tajemnica+Twierdzy+Szyfr %C3%B3w+pi%C4%85ty
http://groups.google.com/group/pl.pregierz/msg/26b7f95a 82b202dd?&q=Tajemnica+Twierdzy+Szyfr%C3%B3w+06
http://groups.google.com/gr oup/pl.pregierz/msg/90374d0c2493cb57?&q=Tajemnica+Twierdzy+Szyfr%C3%B3w+07
http://groups.google.com/group/pl.pregierz/msg/d156bb1fe1eb51f3?&q=Tajemni ca+Twierdzy+Szyfr%C3%B3w+08
http://groups.google.com/group/pl.pregierz/msg /426b24c798f0d6ce?&q=Tajemnica+Twierdzy+Szyfr%C3%B3w+09
http://groups.goog le.com/group/pl.pregierz/msg/a8e0817d48d75a76?&q=Tajemnica+Twierdzy+Szyfr%C 3%B3w+10
http://groups.google.com/group/pl.pregierz/msg/ee26a11e8dc10b38?& q=Tajemnica+Twierdzy+Szyfr%C3%B3w+11
http://groups.google.com/group/pl.pre gierz/msg/33fa947040dd97e1?&q=Tajemnica+Twierdzy+Szyfr%C3%B3w+12
http://gr oups.google.com/group/pl.pregierz/msg/42298d195a24e2bd?&q=Tajemnica+Twierdz y+Szyfr%C3%B3w+13
nie podoba mi się jednak styl AJK, bo jest to według mnie bardzo mocno przesadzone. nie są to zwykłe komentarze tylko przydługie wywody o każdym odcinku (ja nie dałem rady doczytać do końca żadnego), a ich szczegółowość świadczy że autor bardzo wnikliwie oglądał TTS.
zaznaczam że to dla mnie dziwne bo ja np. nie trawię innych produkcji TVP typu "Klan", "M jak miłość" (z braćmi w roli głównej) czy "Taniec na lodzie" i za żadne skarby nie dałbym rady zmusić się do oglądania tak szczegółowo tylu odcinków tylko po to żeby napisać śmieszny komentarz.
no ale TTS zyskała wiele nieprzychylnych komentarzy.
czy to znaczy że TVP powinna się skupić na produkcjach typu właśnie "Klan" czy "Tańce..."????
Czy to, że ktoś oglądał film uważnie to coś złego? Piszesz, że Ajk się czepia. Zastanawiam się tylko czemu wg Twojej oceny to czepianie się, a nie produkowanie filmu którego można się "czepić" o praktycznie wszystko jest złem.
Zresztą - skoro wg Ciebie TTS jest tak dobra, a Ajk tak zły to możesz obronić Twierdzę, możesz obalić wszystkie zarzuty i udowodnić, że Ajk się myli, a Twierdza jest świetna. Chętnie przeczytam Twoją recenzję. W ogóle chętnie przeczytam jakąś pozytywną recenzję - tylko proszę o coś bardziej szczegółowego niż "Było super". Ciekawe czy ktoś by potrafił napisać o każdym odcinku tyle co Ajk, tylko że pozytywnie...
Dla kogo są genialne to są, bo dla mnie to żenada- Twierdzy można dużo zarzucić, ale tam jest już zwykłe czepianie się.
Gość znęca się nad serialem, ale pisze tak szczegółowo że musi ogladać chyba, sekunda po sekundzie.
No i tego właśnie nie rozumiem; skoro według niego TTS jest tak słaba to warto jej poświęcać tyle czasu?
Marek
Pozdrawiam
Oczywiście oglądalność = ocena. Nie liczą się wypowiedzi widzów (czy ktoś już znalazł pozytywną recenzję?), nie prowadzi się badań dotyczących oceny serialu (w USA same oceny wystarczą, żeby realizację serialu przerwać i ściągnąć go z anteny - patrz Six Degrees). Nie wyciąga się wreszcie wniosków. Zamiast nadziei na lepszy film w przyszłości pozostaje nam zapowiedź, iż "może się uda". Może... a może nie.
Twierdza rzeczywiście różniła się od standardu. Zamiast standardowej akcji mieliśmy niestandardowe chodzenie, zamiast standardowych kilkudziesięciu scen mieliśmy najwyżej kilkanaście, zamiast dialogów mieliśmy... trudno powiedzieć co mieliśmy.
To prawda, że film historyczny stawia większe wymagania Twórcom. Przede wszystkim wymaga od Twórców zmarnowania maksymalnej ilości czasu na czołówkę i napisy końcowe (3:41). Poza tym wymusza milczenie aktorów i ospałą akcję - w końcu najważniejszym elementem filmu historycznego jest pokazanie jak aktor po raz 10 zapala papierosa, wsiada do samochodu, jedzie, jedzie, i jeszcze raz jedzie (ewentualnie idzie, też długo powoli i wielokrotnie). W pierwszym odcinku dialogów i akcji mamy 17 minut 20 sekund. To wymogi serialu wojennego, wyłamującego się ze standardu.
Ciesze się, że Twórca już wie z kim chce pracować, a kogo odrzuca. Ciesze się, że mogłem, wraz z ogółem społeczeństwa finansować tą wiedzę.
Jeszcze raz o statystykach. 1/4 widzów (czytaj niecałe 19%) oglądała Twierdzę. 1/4 widzów (prawdziwa 1/4) oglądała w tym czasie TVP2 (pytanie kto komu robił konkurencję i czemu mniej popularny program zarzuca bardziej popularnemu konkurencję...).
Twierdza wyprzedziła konkurencję. Ekipę rzeczywiście wyprzedziła. A Twarzą w Twarz? No wyprzedziła - w liczbie widzów uzyskała 0,01 mln widzów więcej - respect!. Drobnym druczkiem na dole strony powinna być jednak dopisana klauzula, że nadawany w mniej korzystnym momencie Twarzą w Twarz zdobył 22,98% widowni, czyli o 4% więcej niż Twierdza.
Grunt to dobre samopoczucie i świadomość wartości własnego dzieła. Dla tych, którzy opinię o serialu nieco inną - genialne recenzje AJKa na:
http://groups.google.com/group/pl.pregierz/msg/4a7c5294991daa1c?&q=taj emnica+twierdzy+pierwszy
