Nie, to jeszcze nie cenzura
Zniknął wpis, który zamieściłem dwie godziny temu. I oczywiście Agnieszka znowu zapyta czy w IV RP działa już cenzura. Nie, jeszcze nie ogłoszono, że w celu walki ze złogami mazowiecko-millerowymi utworzono Centralne Biuro Prawdy i Miłości (a propos czy macie już kandydaturę na szefa lub szefową?) Po prostu, sam wycofałem wpis, gdyż doszedłem do wniosku, że za dużo w nim "negatywności". A nie powinniśmy poddawać się negatywnym emocjom, które coraz bardziej otaczają nas, zwłaszcza z góry. Możemy nieodwarcalnie stać się społeczeństwem nienawiści. Oczywiście, takim społeczeństwem łatwo rządzić. Społeczeństwo nienawiści chętnie zaakceptuje w referendum wystąpienie z Unii. W społeczeństwie nienawiści kierowanie ludzi przeciwko sobie (np. pielęgniarek przeciwko lekarzom) będzie łatwiejsze, dzięki czemu władza uzyska spokój konieczny dla stanowienia ustawy o przywróceniu kary śmierci; przede wszystkim za stosunki heteroseksualne. Nie pomyliłem się. Stosunki homoseksulane będą tolerowane, gdyż zawsze warto mieć pod ręką kogoś do bicia, kogo bije się łatwo i natychmiast, gdy zajdzie taka potrzeba. Krótko: nie poddawajmy się nienawiści i wspierajmy tych, którzy walczą o swoją godność. To nasza jedyna obrona. Dlatego wycofałem wpis, uznając, że jest sprzeczny z tą refleksją. A co w nim napisałem? Prawdę.
Właśnie przeczytałem news dotyczący stworzenia słuchowisk na podstawie "Twierdzy Szyfrów". Co za wspaniała nowina! Przecież leci Pan jak szalony, Bossie! Książki jedna za drugą, serial, strony internetowe, wydawnictwo, a teraz jeszcze kolejne słuchowiska (a to pewnie dopiero początek :-) Naprawdę, jestem pełen podziwu. Oby tak dalej!!! :) Życzę wszystkiego najlepszego! :)
Jezu, już mówię jak Kaczyński...
Po prostu - każdemu wedle zasług .
Mój świętej pamięci dziadek powtarzał : Ham do roboty , a Pan do rządzenia .
I wszystko . Kiedyś wróci porządek i wszystko wróci na swoje miejsce .
Zanim do władzy doszli Kaczyńscy i spółka, społeczeństwo wielokrotnie wysyłało "elitom" ostrzeżenie - w 1990 r. był to sukces wyborczy Tymińskiego, w 1993 r. - zwycięstwo wyborcze odwołujących się do socjalnego elektoratu postkomunistów, w 1997 r. - podobne zwycięstwo budowanego wokół związku zawodowego Solidarność ugrupowania AWS, aż wreszcie w 2001 r. gigantyczne poparcie dla SLD, także dzięki skupieniu wokół siebie tzw. elektoratu roszczeniowego. I za każdym razem elektorat ten był, delikatnie mówiąc, robiony w bambuko, czego przykładem są spektakularne porażki ugrupowań, którym ci ludzie zawierzyli - SLD, potem AWS, aż na końcu znów SLD. "Elitom" nie dało to nic do myślenia - nadal budowali państwo przyjazne dla wąskiej grupy uprzywilejowanych, posiadających pieniądze, znajomości, dostęp do wykształcenia, mających farta urodzić się w Warszawie, a nie w okolicach np. Piotrkowa Trybunalskiego. Nawet w 2005 r. myśleli, że numer, który wychodził im przez 16 lat, da się powtórzyć i tym razem, a do władzy dojdzie PO, ugrupowanie skrajnie neoliberalne, choć starające się przekonać społeczeństwo, iż takie nie jest. Numer jednak nie wyszedł. Tym razem do władzy doszli populiści. A "elity" się oburzają. W rzeczywistości jednak to one są odpowiedzialne za sukces Kaczyńskich, Giertycha i Leppera. W polityce i naukach społecznych nic nie dzieje się przypadkiem. Wielu socjologów na długo przed dojściem do władzy ugrupowań IV RP ostrzegało przed radykalizującymi się nastrojami społecznymi. Nikt oczywiście ich nie słuchał.
Wybacz Hart, ale chcieliście, to macie.
Był sobie na Pomorzu Zachodnim pewien PGR , całkiem nieźle funkcjonujący , z dobrą ziemią , umaszynowiony , nowe budynki , etc,etc,etc . Jak był nastał Balcerowicz , pismo przyszło do Derektora , coby przekształcenie uczynić zakładajc spółkę .
Odbyło się więc zebranie kolektywu , nie bardzo zresztą trzeźwego , jak zwykle . Po czym derektor pismo z centrali wzioł i odczytał . Kolektyw myślał drapał sie po łbie i nie bardzo rozumiał , a na koniec odrzekł iż ma to w odbytnicy , gdyż derektor sie "uwłascy" , a oni biedne misie bedom robić u Hrabiego .
Argumenty nie docierały żadne . Kolektyw rozkradł co mógł , i teraz jest elektoratem niejakiego Leppera .
I wszystko w temacie . Tu mało kto chce prawdziwych zmian - jedni chcą żeby było tak jak przedtem , drudzy , tak jak znacznie wcześniej , a jeszcze inni tak jak w średniowieczu . A mnie się marzy normalny KRAJ , bez Fanatyków , niedopieszczonych zakompleksionych ludeczków , z religią odseparowaną od Państwa i nieuchronnym prawem . Nieuchronnym i skutecznym , a nie nadmuchanym , roztrąbionym i służącym polityce.
Kiedyś tym Krajem będzie rządził Rząd i Prezydent , który będzie miał tyle na koncie , że urząd będzie sprawował dla splendoru , a nie kasy - i to właśnie będzie oddany Państwu sługa , kochany przez obywateli , ale na to trzeba jeszcze 3 lata poczekać .
To, że ileś milionów ludzi zagłosowało w ostatnich wyborach na partie antysystemowe i radykalne jest efektem zgubnej polityki realizowanej od 1989 r. przez kolejne rządy. Zarówno lewica jak i prawica kompletnie nie przejmowała się potrzebami tych ludzi i nastrojami wśród nich panującymi. W efekcie - ludzie wybrali Kaczyńskiego, Giertycha i Leppera. III RP i jej demoliberalne elity same sobie zgotowały ten los. Teraz, zamiast wyciągnąć jakieś sensowne wnioski z historii ostatnich 17 lat, narzekają na "frustratów", "ciemniaków", "nieuków" itp.
Hart, zapewniam Cię, że po zrealizowaniu Twojej koncepcji solidarności społecznej, przy okazji następnych wyborów dojdą do władzy tacy ludzie, iż zaczniesz tęsknić za umiarkowanym Kaczyńskim, wyważonym Lepperem i tolerancyjnym Giertychem.
Łączę pozdrowienia serdeczne :) w
