Czas obrony
Złożyłem w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez pracownika IPN Piotra Gontarczyka. I to nie jednego przestępstwa; jego działanie przeciwko mnie stanowi pogwałcenie przepisów kodeksu karnego, ustawy o IPN, ustawy o ochronie danych osobowych. Ten człowiek musi wiedzieć, że nie może bezkarnie rzucać oszczerstw, kłamać, niszczyć drugiego człowieka. Musi mieć świadomość, że przyjdzie mu za to odpowiedzieć i to przed sądem karnym. Jeżeli teraz prokurator odrzuci mój wniosek, a zakładam, że tak może się stać, wystąpię z oskarżeniem prywatnym. Wciąż wierzę, że sprawiedliwość w Polsce nie została zniszczona do końca i istnieją sądy, które potrafią się oprzeć naciskom. Jeżeli się mylę, to pozostaje nadzieja, że wróci czas prawa i sprawiedliwości, prawdziwych. Za dwa lata, może za dziesięć, ale musi wrócić! I Gontarczyk, i jemu podobni, zostaną osądzeni.
Minęło tyle lat, wielu już zapomniało jak bywało onegdaj, zmieniały się rządy, ustroje, przyzwyczajenia i otoczenie w którym przyszło nam zyć. Pozostali ludzie, których ubywa, przybywa, ot tak na zmianę. W tej swoistej „nasyconej rzece” pełnej różnych drobin skrystalizowały się „fragmenty”, które miały wywierać wpływ na masy. Były w niej piękne o regularnych kształtach jak i te ciemne o krawędziach ostrych jak „obuch siekiery”. Wszystko wydawało się biegło w jedną stronę aż do momentu kiedyś zaczął w tym wszystkim „gmerać”. I raptem obudziliśmy się w jakiejś równoległej rzeczywistości, która przypomniała nam „coś” co pozornie minęło. Rozpoczęło się „polowanie na czarownice”. Jakieś strzępki intelektu zdobyły tytuły naukowe, ale w dalszym ciągu kaleczą swój ojczysty język w tak haniebny sposób, że zwyczajnie nie przystoi. I poszło w świat świadectwo, że nie mamy do czynienia z rzeczywistością spod skrzydeł dumnego ORŁA, a …kaczki! Ten wielce zacny ptak słynący z niezwykłej wręcz „inteligencji” i możliwości dostosowania się do współczesności kojarzy się współcześnie z „ zepsutym mięsem” i głupotą. Owóż przywara ta zatacza tak szerokie kręgi, że tracimy poczucie rzeczywistości…czy mamy wszyscy deja vu? Wydawało się, że wielce zacna instytucja mająca jasny cel - historyczny winna zrobić wszystko to, co właściwe aby prawda została zachowana…stało się inaczej, doszło do zmian tak dalekich, że można traktować je w jeden tylko sposób – ODRZUCIĆ! Znikają ludzie i ich idee, zapomniano o tym, że osobowość człowieka jest zmienna i potrzebuje wielu bodźców aby funkcjonować poprawnie. Czym jest owa poprawność w dzisiejszej Polsce? Pustym słowem wypowiedzianym tak prymitywnie jak to możliwe. Śmiejemy się my (chociaż przez łzy), śmieje się świat…z kogo? Z POLSKI i POLAKÓW! Postępuje exodus, uciekają ludzie, młodzi ludzie, którzy miast tworzyć swój świat tutaj, nad Wisłą, wybierają inne krainy nad egzotycznie brzmiącymi rzekami. Etos dziennikarza podobnie jak słowa decydentów nic nie znaczy, jednak wielu pilnie wczytuje się w ich „wypociny” licząc w duchu, że może dzisiaj, już, teraz… Daremne oczekiwania, i raptem pojawia się swoiste „UFO”, człowiek, który potrafi przyciągnąć tłumy tylko po to, aby przedstawić zupełnie inną prawdę, której daremnie szukać w podręcznikach. Popularność, możliwości, podróże…cóż w tym zdrożnego? Winne są czasy? Nie, wyłącznie głupi ludzie, którzy swoje kompleksy przelewają na całe społeczeństwo dokonując różnorakich podziałów. Dlaczego? Ma to niewątpliwy związek z procesem kształcenia, wszak niedouczonym obywatelem łatwiej się manipuluje! Więc zakutani w mundurki, z gębami pełnymi haseł i frazesów i marną umiejętnością liczenia do stu dorastają w marnym środowisku, zakładając marne interesy, rodzą marne dzieci w marności współczesnego świata. I tak zupełnie niepostrzeżenie wyrosło nam marne społeczeństwo, które zatraciło podstawowe wartości …dobra i zła. Wmawiając nam, iż w imię ideałów musimy „wyzwalać” uciemiężone narody, które wcale tego nie chcą od wieków. Giną ludzie, cierpią rodziny, a władza milczy…kamuflując lub wręcz uniemożliwiając dostęp do informacji, która zwyczajnie należy się każdemu obywatelowi wolnego świata. Jest tylko jedno pytanie, czy ten świat jest tak naprawdę wolny? Każdy „innowierca” polityczny, społeczny lub głoszący prawdy niezgodne ze współczesnym „ideałem” musi cierpieć lub walczyć, niektórzy wybierają to drugie i właśnie przed nimi chylę czoło. Powodzenia, są jeszcze ludzie w tym KRAJU, którzy myślą i marzą o…normalności, Pan jest jednym z nich.
Kłaniam się
p.s nie zastanawiał się pan nad stworzeniem sensacji początku XXI wieku.A szczególnie czwartej RP. :) Pozdrawiam
P.S Hartman napisał o "płaskich karierowiczach". czemu więc odrzuca tzw bossa?
Jeśli chodzi o Pańską osobę, to mam wrażenie natomiast, iż niezależnie od wyniku tego zawiadomienia i tak w oczach wszystkich pozostanie Pan jako ten, który "pokazywał" nam historię na szklanym ekranie. Jako osoba, która po prostu dzieliła się z nami swoją pasją i dlatego robiła i robi to tak dobrze.
Serdecznie pozdrawiam z Irlandii.
Nota bene - a propos 25. rocznicy bitwy falklandzkiej, może warto byłoby sięgnąć po ten temat i opowiedzieć chociażby o ostatniej krwawej bitwie na bagnety na tych owczych wyspach..?
Ale jak dla mnie byl Pan , jest i bedzie wielka osobowoscia..dziekuje za to ze jest Pan mimo wszystko z nami!! pozdrawiam z GB
Żadne niesłuszne oskarżenie nie jest w stanie podważyć Pana osoby i wkładu, który Pan włożył w polską kulturę i historię. Mam tu na myśli Pana książki i programy. Co do oskarżeń: będę za Pana trzymać kciuki, żeby wygrała sprawiedliwość. Śledziłam akcję rozpętaną przez Rzeczpospolitą i dziwię się tej gazecie ze zeszła do poziomu tabloidu. Proszę walczyć i nie poddawać się!
Pozdrawiam serdecznie :)
