| Archiwum: Sierpień 2010 |
Klon na Facebook
I się sklonowałem, a właściwie zostałem sklonowany. Na Facebook, stronie do której nigdy nie zaglądałem, a tym bardziej się nie wpisywałem nagle się pojawiłem, ogłaszam, apaluję, zamieszczam moje zdjęcia... I jak się okazuję zdobywam zwolenników. Tylko, że ja nie mam nic z tym wspólnego! W dodatku, żeby facet był jeszcze skuteczny, ale biedak się stara, pracuje, wysila i zebrał jakieś cztery setki zwolenników. Macie pomysł co zrobić z nieudacznikiem?
Tak, jestem
Fakt, dawno tu nie byłem, ale zrozumcie proszę, że nie łatwo namówić pływaka, który trenuje 8 godzin dzienne, aby pojechal na urlop do znanego kąpieliska. I trochę tak jest ze mną. A tu w Pile w Wyższej Szkole Zawodowej spotkałem dwóch sudentów Łukasza i Rafała, którym obiecałem, że jednak do blogu wrócę. I tak się stało. Tyle, że tę obietnicę złożyłem w maju. Hmmm. Czas strasznie szybko leci.
Co nowego? Powoli ogarnia mnie nowa pasja, a właściwie powrót do bardzo starej, czyli motocykla. Wtedy był to SHL i MZ, a teraz Yamaha Midnightstar 1900. Czyli 100 KM i 350 kg wagi. Rasowy cruiser, który nie lubi skręcać, za to na drodze mknie jak burza. Mogłem przypomnieć sobie wrażenia sprzed lat, bo Yamaha postanowila oddać mi to cudo do testowania. Gorzej będzie w drugą stronę.
We francuskich ksiegarniach "La guerre secrete de Staline" , nowa książka (dopiero dostałem egzemplarze autorskie i nie zdążyłem dostarczyć Adminowi, aby zamieścił skan), jako że tłumaczenia poprzednich spodobały się Belgom, Francuzom i Kanadyjczykom.
A cieszy mnie, że parę projektów nabrało tempa i rozmachu. Jakie? Tylko nie pytajcie mnie o "Sensacje XX wieku", bo to nie ode mnie zależy. Trochę za wcześnie, żeby o nich mówić, ale o paru wspomnę. Wróciła propozycja reedycji "Encyklopedii II wojny światowej". Poprzednia pojawiła się w księgarniach w 1994 roku, a więc wiele czasu minęło . Chciałbym, aby ta nowa encyklopedia, jeszcze bardziej niż poprzednia, była po prostu książką do czytania, a nie długim spisem skrótów i opisem walk w miejscach, któych nazwy nic nikomu nie mówią, a więc wiele pracy przede mną.
Rekonstrukcja bitwy pod Mokrą w Lubrzy, a konkretnie w Boryszynie w czerwcu udała się nad wyraz dobrze (jakieś 35 tys widzów). Podobny pomysł powstał w Piotrkowie Trybunalskim, moim rodzinnym mieście i mam nadzieję przekonać władze, że warto zrobić wielkie historyczne widowisko pokazujące i tragiczne dni, gdy miasto było bombardowane, a i piękną walkę 29 dywizji piechoty w rejonie tego miasta.
Jakie następne projekty? Dajcie spokój, już i tak dużo napisałem.
Pozdrawiam Was
